
Bochotnica
Na lessowym wzgórzu nad rzeczką Bystrą w Bochotnicy położone są ruiny XIV-wiecznego zamku. Według tradycji został on wzniesiony z inicjatywy Kazimierza Wielkiego, gdzie mógł spotykać się ze swoją kochanką Esterką. Jednak fakty historyczne oraz badania archeologiczne tego nie potwierdzają.

Pierwsza wzmianka o Bochotnicy koło Kazimierza Dolnego pojawia się w źródłach pisanych w 1317 roku, w którym to książę Władysław Łokietek przeniósł wieś z polskiego na średzkie prawo osadnicze. Została ona wówczas nadana braciom Dzierżkowi i Ostaszkowi z Bejsc. W tym czasie istniała prawdopodobnie początkowo drewniano-ziemna warownia, która została wykorzystana przez kasztelana lubelskiego Ostasza z Bejsc do wzniesienia zamku z miejscowego kamienia na planie wydłużonego wieloboku. W jego obrębie, wzdłuż północnego odcinka murów, znajdował się jednotraktowy budynek mieszkalny. Wjazd na zamek znajdował się od strony południowej, przez bramę wjazdową poprzedzoną mostem, przerzuconym nad fosą.
W 1399 roku Jan z Bejsc sprzedał obronną rezydencją kasztelanowi żarnowskiemu Klemensowi z Kurowa herbu Szreniawa za stosunkowo niewielką kwotę 550 grzywien. W latach 60. XV wieku Bochotnica znalazła się w rękach Anny Zbąskiej, która wraz z rabusiami łupiła okoliczną ludność oraz przejeżdżających kupców. Następnie warownia przeszła w ręce Jana Oleśnickiego, siostrzeńca Anny. Z jego inicjatywy przy południowej kurtyny założenia wzniesiono trzykondygnacyjny budynek mieszkalny z kamienia i cegły oraz nową bramę wjazdową w narożniku południowo-zachodnim.

W 1523 roku z nadania króla Zygmunta Starego Bochotnica znalazła się w rękach Samborzeckich, którzy opuścili ją w 1. połowie XVI wieku. Od tego czasu zaniedbana warowna rezydencja popadała w ruinę. W 1890 roku A. Zwierzchowski opracował projekt odbudowy zamku w Bochotnicy, którego jednak nigdy nie zrealizowano. W latach 1964-1965 ruiny zamku były badane przez architektów i archeologów Zakładu Architektury Polskiej Politechniki Wrocławskiej.
Ilustracja tyt.: F. Brzozowski, zbiory: Polona.pl
Jeśli podoba się Wam to, co czytacie – wesprzyjcie wirtualną kawą.
