Buczacz
Pierwsze wzmianki o Buczaczu pojawiają się 2. połowie XIV wieku, kiedy to Michał Awdaniec herbu Abdank wszedł w jego posiadanie z nadania księcia Władysława Opolczyka. Protoplasta Buczackich w 1379 roku ufundował miejscowy kościół parafialny oraz wybudował zamek. Położoną na trójkątnym cyplu warownię wzniesiono z jasnego i czerwonego piaskowca na wapiennej zaprawie.

W 1501 roku zmarł ostatni z rodu, wojewoda ruski Jan Buczacki. Dzięki małżeństwu jego córki Katarzyny Buczacz znalazł się w rękach Tworkowskich, którzy przyjęli nazwisko Buczackich. Na początku XVII stulecia dzięki małżeństwu ostatniej z linii Buczackich-Tworkowskich, Katarzyny z Andrzejem Potockim, Buczacz znalazł się w rękach Potockich.
Maria Mohylanka, żona Stefana Potockiego, rozbudowała warownię o część południową z dwiema półkolistymi bastejami od wschodu i zachodu, które flankowały kurtynę południową. Na murach obronnych od wewnątrz widoczne są kamienne wsporniki, dźwigające dawniej drewniane ganki strzelnicze. Wewnątrz obwodu zamkowego, wzdłuż wschodniej linii murów, wzniesiono renesansowy budynek mieszkalny z arkadowymi krużgankami. Mieściła się w nim także brama wjazdowa na wysokości pierwszego piętra z mostem zwodzonym i pochylnią.

W XVII stuleciu zamek w Buczaczu odparł liczne najazdy kozackie, tatarskie, tureckie i moskiewskie, dając jednocześnie schronienie okolicznej ludności. W 1676 roku, podczas wojny z Turcją, zamek został zdobyty i zniszczony przez Turków. Wzmianki z 1684 roku informują, że zamek został jednak wkrótce odbudowany przez ówczesnego właściciela Buczacza Jana Potockiego, wojewodę bracławskiego.
W połowie XVIII wieku warownia buczacka była już opuszczona i zaniedbana. W 1772 roku Buczacz znalazł się w zaborze austriackim, a w XIX stuleciu zabudowania zamkowe zaczęto sukcesywnie rozbierać na materiał budowlany. Do dzisiaj zachowały się tylko fragmenty murów południowych i wschodniej bastei, a także fragmenty pałacu z ciosami piaskowcowymi na narożach i z otworami okien.
Fot. tyt.: J. Eder, źródło: Polona.pl
Jeśli podoba się Wam to, co czytacie – wesprzyjcie wirtualną kawą.
