Porwanie Stanisława Augusta

Porwanie Stanisława Augusta

Podniesienie ręki na prawowitego władcę, nawet jeśli nie był lubiany przez poddanych, było niedopuszczalne. Nie oznacza to jednak, że mógł on czuć się bezpiecznie. Najlepszym przykładem jest próba porwania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Stanisław August
Król Stanisław August („Książęta i królowie – rysunki Jana Matejki”, źródło: Polona.pl)

Po wstąpieniu na tron we wrześniu 1764 roku Stanisław August Poniatowski rozpoczął reformy ustrojowe, zrywające z dotychczasową demokracją szlachecką. Wiele kontrowersji wzbudziło przyznanie praw politycznych innowiercom, popierane przez protestanckie Prusy i prawosławną Rosję. Reformy były na tyle rewolucyjne, że już w 1766 roku porzuciła je nawet Familia Czartoryskich, pozostawiając króla osamotnionego. Uległy wobec rosyjskiego ambasadora Mikołaja Repnina władca narzucił Rzeczypospolitej rosyjskie gwarancje.

29 lutego 1768 roku w Barze została zawiązana konfederacja, skierowana przeciwko różnowiercom, cesarzowej Katarzynie II i Stanisławowi Augustowi. Konfederaci, wszczynając wojnę domową, wypowiedzieli również wojnę Rosji (która była wówczas uwikłana w wojnę z Turcją). W 1770 roku konfederaci ogłosili akt detronizacji władcy i bezkrólewia.

Prawdopodobnie w wyniku klęsk konfederatów pod Lanckoroną i Stołowczynami w 1771 roku, Michał Jan Pac upoważnił płk Kazimierza Pułaskiego do porwania króla i zmuszenia go do abdykacji. Zuchwały plan opracował wojewoda trocki Stanisław Strawiński, który wybrał i zaprzysiągł 26 ludzi.

Porwanie Stanisława Augusta
Porwanie Stanisława Augusta (ilustracja z książki „Porwanie króla” A. J. Rolle, zbiory Polona.pl)

Późnym wieczorem 3 listopada 1771 roku spiskowcy (podzieleni na 3 oddziały) zaatakowali wracającego na zamek Stanisława Augusta. Po krótkiej i chaotycznej walce nieliczna ochrona uległa zamachowcom. Pomimo próby ucieczki król został obezwładniony, a w trakcie szarpaniny został lekko ranny w głowę.

Podczas odwrotu zamachowcy rozdzielili się, pozostawiając przy królu Jana Kuźmę z kilkoma ludźmi. Miejscem zbornym był Lasek Bielański, gdzie czekał powóz, którym miano przewieźć jeńca do Częstochowy.

W nocy Kuźma zgubił swoich ludzi, dając się zjednać królowi składając mu przysięgę wierności. Jednak Stanisław August osłabł od otrzymanej rany, więc zatrzymali się w młynie na Marymoncie, skąd król powiadomił dowódcę gwardii królewskiej. Jeszcze tej samej nocy Stanisław August powrócił do Warszawy.

Większość zamachowców pochwycono i postawiono przed sądem. Pomimo próśb króla o wyrozumiałość, sąd sejmowy (pod naciskiem ościennych mocarstw) wydał ciężkie wyroki. Spiskowców stracono, a Jana Kuźmę skazano na wieczystą banicję. Kazimierz Pułaski salwował się ucieczką do Ameryki Północnej, gdzie stał się bohaterem walki o niepodległość Stanów Zjednoczonych.

Ilustracja tytułowa z książki „Porwanie króla” A. J. Rolle, zbiory Polona.pl

Jeśli podoba się Wam to, co czytacie – wesprzyjcie wirtualną kawą.

Postaw mi kawę na buycoffee.to