fbpx

Szlak Orlich Gniazd

Wyżyna Krakowsko-Częstochowska, gdzie o zabytki łatwiej niż gdzie innej w kraju, położona jest między przełomem Warty na północy a doliną Wisły na południu. Pośród licznych tras i szlaków turystycznych regionu na szczególną uwagę zasługuje Szlak Orlich Gniazd.

Olsztyn (Jura)
Zamek w Olsztynie k. Częstochowy (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

W odległej przeszłości na terenie Śląska i Małopolski, pośród malowniczych ostańców, powstawały pierwsze osady ludzkie. Na początku drugiego tysiąclecia wzniesiono tutaj pierwsze grody obronne, chroniące szlaki handlowe w państwie piastowskim.

W XIV wieku, za panowania Kazimierza Wielkiego, wzniesiono szereg warownych zamków w celu zabezpieczenia Krakowa oraz ochrony granic państwa. Powstał w ten sposób system obronny zamków, uzupełniony niewielkimi strażnicami, ufortyfikowanymi klasztorami i kościołami. W stworzenie takiego systemu duży wkład wniosły również możne rody szlacheckie, które wybudowały na terenie Wyżyny swe warowne siedziby np. w Podzamczu, Smoleniu, Pilicy, Rabsztynie czy też w Pieskowej Skale.

Jurajskie zamki budowane były najczęściej na szczytach wzniesień, pośród trudno dostępnych skał wapiennych. Stąd wzięła się ich nazwa – „Orle Gniazda”. Niestety, dziś większość tych budowli możemy oglądać jako ruiny. Przyczyniły się do tego głównie wojny szwedzkie oraz okres rozbiorów i restrykcyjna polityka zaborców. Na szczęście w ostatnim latach zostały podjęte próby rekonstrukcji tych historycznych budowli i podniesiono z ruin zamki w Bobolicach i Korzkwi.

Utworzony przez Kazimierza Sosnowskiego Szlak Orlich Gniazd jest jedną z najciekawszych tras turystycznych w całej Polsce.  Jego trasa biegnie z Częstochowy do Krakowa i obejmuje zamki oraz ruiny zamków w Olsztynie, Mirowie, Bobolicach, Morsku, Podzamczu, Pilicy, Smoleniu, Bydlinie, Rabsztynie, Pieskowej Skale, Ojcowie oraz w Korzkwi. Niektóre źródła na trasie szlaku umieszczają również zamki w Rudnie, Babicach, Siewierzu, Będzinie oraz w Krakowie. Warto poświęcić na jego przebycie niejeden weekend, majówkę czy też urlop.

Fot. tyt.: Narodowe Archiwum Cyfrowe