Proces ostatniej czarownicy w Reszlu

Przeszło dwieście lat temu, w sierpniu 1811 roku, w Reszlu odbył się ostatni w Polsce proces kobiety oskarżonej o czary i egzekucji kary przez spalenie.

Reszel
Fot. Laima Gūtmane (simka… [CC BY-SA 3.0 ], via Wikimedia Commons
Powszechnie przyjmuje się, że ostatni w Polsce proces 14 czarownic miał miejsce w wielkopolskim Doruchowie w 1775 roku. Jednak za ostatnią domniemaną czarownicę, która spłonęła na stosie, uznaje się Barbarę Zdunk z warmińskiego Reszla.

Wszystko zaczęło się od pożaru, który w 1807 roku strawił niemal doszczętnie zabudowę Reszla. W śledztwie nie udało się znaleźć winnego, zatem podejrzenie padło na Barbarę Zdunk, od lat oskarżaną o czary.

Sprawa nie była była jednoznaczna i przeszła przez wszystkie instancje pruskiego sądownictwa, trafiając na koniec do pruskiego króla Fryderyk Wilhelma III. Ostatecznie w Królewcu zapadł wyrok uznający ją za winną zarzucanego czynu i skazano na spalenie na stosie.

Przez cały okres trwania procesu oskarżona przebywała w areszcie. W tym czasie była przez dozorców więziennych wykorzystywana do świadczenia nierządu.

21 sierpnia 1811 roku skazaną przewieziono wozem drabiniastym na Szubieniczną Górę, gdzie egzekucji dokonał kat z Lidzbarka Warmińskiego. Według niektórych przekazów, Barbara Zdunk została uduszona przez kata jeszcze przed podłożeniem ognia, aby oszczędzić jej cierpień. Zrobiono to jednak dyskretnie, by nie psuć widowiska zgromadzonym gapiom.

Proces Barbary Zdunk był wykorzystywana w promocji miasta Reszel. W 1981 roku podczas Reszeliady (Dni Reszla) przedstawiono inscenizację, w której w roli Barbary Zdunk wystąpiła Ewa Lewandowska. We wrześniu 2004 roku grupa taneczna „Reszka” zaprezentowała spektakl „Barbara Zdunk – Ostatnia Czarownica”. Kolejną inscenizację procesu Barbary Zdunk w 2009 roku przedstawili na dziedzińcu zamkowym uczniowie z miejscowej Szkoły Podstawowej nr 3. Natomiast inscenizacja wystawiona w sierpniu 2011 roku została oprotestowana przez Elżbietę Radziszewską (pełnomocnika rządu ds. równego traktowania), uważając że inscenizacja może być odebrana jako dyskryminacja kobiet i wezwała jej organizatorów do odwołania przedstawienia.